tivi szołs

Od pewnego już czasu, jakoś pewnie już ze dwa lata z żonką wieczorami oglądamy amerykańskie seriale. Bardzo wiele z tych seriali jest poprostu fenomenalne! Amerykanie to jednak potrafią zrobić dobrą rozrywkę, a przy okazji duże pieniądze, bo jak im się zaczął kryzys w Hollywood, że scenarzyści nie chcieli pisać, bo za mało pieniędzy im wytwórnie płaciły, to się wytwórnie przerzuciły na produkcje seriali. W ostatnich latach od wielkiego brata zza oceanu dostaliśmy całą masę, przeróżnych opowieści odcinkowych, gdzie każdy znajdzie coś dla siebie. Poczynając od takich jak Rodzina Soprano (genialny, chociaż w pewnym momencie zaczął mnie nudzić), Sześć stóp pod ziemią (ang. Six Feet Under, świetny serial z dużą dawką czarnego humoru), Heroes (z polska tak zwani Herosi, fajny serial sf, o ludziach z nadludzkimi zdolnościami) aż po klasyki już, takie jak Dr House, Greys Anathomy czy Desperate Houswifes. O kilku z tych pozycji, poniżej :) Czytaj dalej

Portale q&a dobrym pomysłem na biznes?

Stojąc w korku ostatnimi czasy, kompletnie nie mając nic do zrobienia, gdyż auta w żółwim tempie przemieszczały się, brudząc karoserie śniegiem z solą, zastanawiałem się na czym najlepszy biznes można zrobić w internecie, przy minimalnym wkładzie ze strony twórcy. Tworzenie dobrej zawartości, contentu każdego portalu czy serwisu, to znaczna ilość pracy dla kilku przynajmniej osób. Zadałem sobie pytanie, czego ludzie w internecie szukają. No i czego szukają? Szukają znajomych, darmowego seksu, super okazji cenowych… ale coraz częściej ludzie w internecie szukają odpowiedzi. Portale typu question and answer (pytanie i odpowiedź) są idealnym miejscem, gdzie szary Kowalski, który potrzebuje pomocy w danej kwestii może pytanie zostawić, a ktoś kto odpowiedź zna daje naszemu Kowslkiemu odpowiedź. Kowalskiemu nie chce się siedzieć w googlach i szukać odpowiedzi wpisując konkretną frazę, grzebijąc, dłubiąc i klikając po linkach. Kowalski chce zadać pytanie i otrzymać odpowiedź, dlatego też portal tematyczny typu pytanie i odpowiedź (q&a) są idealnym do tego rozwiązaniem, a co więcej można je przy niewielkim nakładzie pracy stworzyć.

Czytaj dalej

AdTaily i zarabianie

Zainspirowany tym, co przeczytałem na antyweb’ie postanowiłem zrobić małe zestawienie tego, ile serwisy internetowe, strony, portale, blogi mogą zarobić na reklamach AdTaily. Już od jakiegoś czasu chciałem takie zestawienie zrobić, a wpis Pana Grzegorza, pchnął mnie, aby w końcu coś zrobić. Ogromna liczba ludzi, którzy rozpoczynają swoją przygodę z Internetem od tej drugiej strony, czyli zaczynają produkować a nie tylko konsumować marzę o wielkich pieniądzach, gdyż w tym naszym XXI wieku to właśnie Internet, dla wielu stał się synonimem amerykańskiego snu. Wielkie pieniądze, które drzemią w sieci są praktycznie dla każdego na wyciągnięcie ręki, a pieniądze te pochodzą przede wszystkim z powierzchni reklamowych sprzedawanych na oglądanych stronach, przez ich właścicieli. Chyba najszybciej rosnącym w polskim necie systemem sprzedaży reklam jest właśnie AdTaily. Łatwość obsługi, nie nachalne bandery reklamowe, a przede wszystkim możliwość ustalenia ceny za banner przez właściciela sprawia, że praktycznie każdy może mały widget na swojej stronie wrzucić i… i zarabiać.

Czytaj dalej

W papierosowym dymie.

Ostatnio gasiłem papierosa prawie dwa tygodnie temu. Przez ten czas miałem różne stany, od ogromnej chęci żeby zapalić, poprzez różnego rodzaju wkurwy, stany poddenerwowania aż do nad aktywności, hiper aktywności – łaziłem w kółko nabuzowany dziwną energią i nie wiedziałem co ze sobą zrobić. Ponad 10 lat palenia papierosów jednak mnie uzależniło. Co się dziwić, skoro palenie samo w sobie nadal uważam za wielką rozkosz. Jak to pisał pewien Witkacy ‚…nie zrozumie, ten kto nie spróbował…’, bo w rzeczy samej przyjemnie zapalić jest po obfitym i smacznym posiłku, jeszcze przyjemniej po rozkosznym i długim seksie, kiedy to tlący się papieros i dym z tym związany dają uczucie rozprężenia, spokoju i pewnego chwilowego oderwania od rzeczywistości. Zaiste bardzo przyjemne to wszystko, ale ponieważ w naszym kapitalistycznym świecie nie ma nic za darmo, no to za palenie trzeba bardzo dużą cenę dziś płacić. Jakby człowiek chciał tak sobie nałogow paczkę dziennie palić, to jest około 10 PLN dziennie, czyli 70 tygodniowo, a miesięcznie wychodzi około 300 PLN. W skali roku mamy ponad 3 tysiące złotych polskich. To są już całkiem przyjemne wakacje, albo jakiś komputerek nowy. O zdrowotnych aspektach nie wspominam, bo uważam to za spisek i nie wierze żeby papierosy niszczyły moje zdrowie bardziej niż np coca-cola czy wszędobylskie modyfikatory E. Dlatego też, żeby zaoszczędzić trochę grosza z małżonką, nie palimy papierosów od tygodni prawie dwóch. Jak się z tym czuję dziś?

Czytaj dalej

Solaris Gate czyli internet nowej generacji???…

Ostatnimi czasy w polskim internecie nie małą furorę robi znany twórca wizerunku, z wykształcenia fizyk, Piotr Tymochowicz szumnie wieszcząc nową erę internetu przez sygnowany swoim nazwiskiem nowy projekt o nazwie Solaris Gate  . To że Pan Piotr potrafi nauczyć człowieka w miare kulturalnych zachowań, a także dobrze dobrać krawat i inne zewnętrzne atrybuty wszyscy mogliśmy się przekonać patrząc na Andrzeja Leppera, którego medialnie stworzył właśnie Piotr Tymochowicz. Z resztą nie tylko jemu doradzał w jaki sposób rozmawiać, jak negocjacje prowadzić czy najzwczajniej w świecie ubierać się. Jednak tym razem Pan Tymochowicz Piotr postanowił zająć się robieniem w internecie dużego biznesu, czego nie ukrywa z resztą gdyż jego celem (prawdopodobnie osobistym) jest obecność jego firmy na amerykańskiej giełdzie papierów wartościowych, good luck!

Czytaj dalej

Koniec kryzysu, USA inwestują w Haiti

Amerykański prezydent wczoraj ogłosił, że Ameryka przekaże 100 mln dolarów na pomoc Haitańczykom. Warto zaznaczyć, że tego samego dnia Unia Europejska poinformowała, że przekaże na pomoc Haiti 3 mln euro, i kto tu jest mocarz, ha? Jednocześnie Niemcy dają około 1 mln euro, Dania 1,1 mln euro. Wyścig trwa, kto da więcej na pomoc, kto okaże się największym przyjacielem Haitańczyków. Jednocześnie widzę, jak to bardzo na ręke amerykańskiemu prezydentowi i innym. Katastrofy naturalne obok militarnych interwencji zbrojnych (jak nazwano wojny pod koniec XX wieku) są najlepszym sposobem na zdobycie rozgłosu i poklasku w oczach innych. Jednocześnie jest to świetna inwestycja dla takiego mocarstwa jakim jest USA. Przejęcie wpływów na takim Haiti jest dla stanów bardzo strategiczne, zważywaszy na zacieśniającą się pętlę na szyjach wielu amerykanów (w USA bezrobocie wciąż rośnie). Na Haiti będzie trzeba odbudować wszystko, dosłownie wszystko! A kto to najchętniej odbuduje? Kto przywiezie nową dla Haiti technologię? Maszyny budowlane, szpitale kto wyposaży? Najwięksi przyjaciele Haiti, czyli USA!

Nie dalej jak kilka dni temu słyszałem jakąś wypowiedź amerykańskiego prezydenta, który mówił że amerykański sen wróci. Wczoraj słyszałem, że pomoc dla Haiti to nawiększa w historii ludzkości akcja niesienia pomocy. W populistycznym tonie, wracają największe (!) amerykańskie pomoce, hamburgery, samochody, domy… Nie neguje pomocy, bo Ci ludzie jej potrzebują, tam na prawde nie ma nic! Ale hipokryzja z jaką robi to USA powodują u mnie konwulsje.

Boga nie ma… ?

Jeśli Bóg istnieje, to ostatnio miał niezłą zabawę, wywracając do góry nogami życie kilku milionów stworzonych na jego podobieństwo. Jedno z najbiedniejszych państw na świecie, gdzie bezrobocie sięga 80% (!!!), gdzie średnia długość życia to 35-45 lat, gdzie nikt się nie zastanawia czy szczepić dzieci przeciwko pneumokokom, a zajęciem codziennym jest poszukiwanie jedzenia i wody, zostało ujęte w wielkim Bożym planie, ktorego za cholere nie jestem w stanie pojąć. Kiedy wczoraj czytałem i oglądałem szczątkowe przekazy z miejsca masakry, utwierdziłem się w przekonaniu, że biednemu to zawsze wiatr w oczy. Bo jak to inaczej nazwać?