W papierosowym dymie.


Ostatnio gasiłem papierosa prawie dwa tygodnie temu. Przez ten czas miałem różne stany, od ogromnej chęci żeby zapalić, poprzez różnego rodzaju wkurwy, stany poddenerwowania aż do nad aktywności, hiper aktywności – łaziłem w kółko nabuzowany dziwną energią i nie wiedziałem co ze sobą zrobić. Ponad 10 lat palenia papierosów jednak mnie uzależniło. Co się dziwić, skoro palenie samo w sobie nadal uważam za wielką rozkosz. Jak to pisał pewien Witkacy ‚…nie zrozumie, ten kto nie spróbował…’, bo w rzeczy samej przyjemnie zapalić jest po obfitym i smacznym posiłku, jeszcze przyjemniej po rozkosznym i długim seksie, kiedy to tlący się papieros i dym z tym związany dają uczucie rozprężenia, spokoju i pewnego chwilowego oderwania od rzeczywistości. Zaiste bardzo przyjemne to wszystko, ale ponieważ w naszym kapitalistycznym świecie nie ma nic za darmo, no to za palenie trzeba bardzo dużą cenę dziś płacić. Jakby człowiek chciał tak sobie nałogow paczkę dziennie palić, to jest około 10 PLN dziennie, czyli 70 tygodniowo, a miesięcznie wychodzi około 300 PLN. W skali roku mamy ponad 3 tysiące złotych polskich. To są już całkiem przyjemne wakacje, albo jakiś komputerek nowy. O zdrowotnych aspektach nie wspominam, bo uważam to za spisek i nie wierze żeby papierosy niszczyły moje zdrowie bardziej niż np coca-cola czy wszędobylskie modyfikatory E. Dlatego też, żeby zaoszczędzić trochę grosza z małżonką, nie palimy papierosów od tygodni prawie dwóch. Jak się z tym czuję dziś?

Ano dobrze się czuję. Dziwny suchy kaszel mnie naszedł, ale mija. Myślę że to oskrzela się przyzwyczajają do braku dymu, poza tym przestało mnie boleć w łopatce, ale w zamian za to bruch boli mnie częściej i częściej też mam wzdęcie. A to wszystko dlatego, że apetyt dostałem przeogromny. Mógłbym jeść ciągle coś, mam nadzieje że dzięki temu chociaż trochę przytyje, bo zawsze chciałem być grubszy. Co do metodologii rzucania palenia, to spróbowaliśmy metody: na gumy do żucia. Wcześniej próbowałem gum nicorette, i cukierków tej samej firmy. Sprzedaż tych produktów powinna być zakazana, bo tak jak ochydne w smaku są zarówno gumy jak i cukierki, tak rzadko co. Dlatego też żuję gumy zawodowo, żeby tylko nie palić papierosów do których sentyment w ostatnich kilku dniach mi zbladł znacznie. Fajnie jest, kiedy mi palce nie śmierdzą, fajnie jak w samochodzie nie śmierdzi. Dobrze się obudzić i nie mieć w ustach smaku popielniczki, ale czasem po jedzeniu, to bym mam ochote sobie dymka puścić…

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s